Kotka-Frotka

Bo koty są dobre na wszystko.
Na wszystko, co życie nam niesie.
Bo koty, to czułość i bliskość
na wiosnę, na lato, na jesień.
A zimą – gdy dzień już zbyt krótki
i chłodnym ogarnia nas cieniem,
to k o t – Twój przyjaciel malutki
otuli Cię ciepłym mruczeniem.

(Franciszek Klimek)

Do dziś nie wiadomo dokładnie kiedy i jak kot stał się zwierzęciem domowym. Śliczna rudo-czarno-biała kotka kotka przyszła do naszego domku nie wiadomo skąd pewnego zimowego dnia. Na początku najbardziej interesowały ją rosnące pod oknami drzewa, po których sprytnie się wspinała. Potem dostała jeść, bo młodsi chłopcy kupili dla niej karmę, chętnie podchodziła do ręki aby się połasić i wiadomo było, że już będzie nasza. Kotka od razu pokazała, ze ma „charakterek”. Lubi być głaskana, domaga się zabawy, ale jeśli próbuje się głaskać ją po ogonie lub tylnych łapach to prycha lub delikatnie podgryza. Jest wielkim łakomczuchem, chociaż wybrednym – uwielbia „Kitekat” Najedzona spała na dywaniku albo na kanapie w salonie. Rano czekała niecierpliwie na swoje „śniadanko”, a potem ruszała w teren. Pewnego czerwcowego dnia nie udało się jej uniknąć wypadku i prawdopodobnie została potrącona przez samochód. Ranna przyszła do nas po pomoc. Przeszła szereg zabiegów i skomplikowaną operację biodra w Lecznicy dla psów i kotów „Max” w Przemyślu na ul. Borelowskiego.
Po zabiegu tymczasowy dom znalazła u pani Bożeny, gdzie szybko odzyskiwała wigor. Była bardzo grzeczna, nie broiła. Dostała też swoje imię- Frotka. Bardzo szybko odzyskuje siły i sprawność. Bo Frotka to wspaniała kotka.

« 1 z 4 »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *