Hokus-pokus, czary-mary…

„Andrzejki” to ludowa tradycja związana z magią wróżb.

Ponieważ w grudniu zaczyna się adwent – czas duchowego przygotowania i radosnego oczekiwania na Boże Narodzenie, ostatnie dni listopada są doskonałą okazją, aby jeszcze odrobinę się pobawić.
Ponure listopadowe wieczory tworzą doskonały nastrój do wróżenia.

29 listopada – Andrzejki – wieczór wróżb (choć utarło się, że bawić i wróżyć można także w imieniny Andrzeja – 30 listopada). Dawniej tego wieczoru wróżyły sobie tylko panny, kawalerowie zaś bawili się w podobny sposób w przeddzień św. Katarzyny, czyli Katarzynki.
Nasze andrzejkowe „czary-mary” (nota bene fantastycznie zorganizowane przez Panią Ewunię), rozpoczęliśmy od losowania tajemniczych karteczek, następnie znane i lubiane – lanie wosku, tuż po nim ukrywające magiczne symbole – kubeczki i zdradzające pewne symboliczne litery – szpilki, a na koniec gra o spełnienie upragnionych marzeń, czyli rzut grosikiem.

Wspaniałej zabawie towarzyszyły przepyszne smakołyki (ciasto przygotowane przez Panią Alinkę; słodycze, owoce, soki) i salwy śmiechu.
Andrzejkowe wróżby, choć dają ogrom radości, należy traktować z przymrużeniem oka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *