Dzieci świata

Wszystkie dzieci nasze są:
Kasia, Michael, Małgosia, John,
na serca dnie mają swój dom,
uchyl im serce jak drzwi.
Wszystkie dzieci nasze są:
Borys, Wojtek, Marysia, Tom,
niech małe sny spełnią się dziś,
wyśpiewaj marzenia, a świat
będzie nasz!
Majka Jeżowska

Czwartek – 29 maja – dzień planowanego od wielu, wielu dni festynu z okazji święta naszych dzieci.
A cóż to za święto? – spytać ktoś może. Przecież to.. DZIEŃ DZIECKA (choć nieco przed kalendarzowym czasem)!
Wszystko szło zgodnie z planem – „zamówione” słońce oświecało nas od rana; swoje stanowiska zajęły: dmuchana zjeżdżalnia, plac oraz stroje do walki sumo, strzelnica, ogromna trampolina, dmuchana kula sferyczna Zorba oraz boisko do gry w piłkę siatkową; w powietrzu unosił się zapach grillowanej kiełbasy, a rozstawione w wojskowym namiocie stoły uginały się od słodkiego ciężaru przepysznych ciast i smakowitych kilogramów bigosu oraz węgierskiego gulaszu; skryta pod drzewem pogodna pani kręciła dla nas watę cukrową, poważni panowie ratownicy medyczni czuwali nad naszym bezpieczeństwem, a bohaterowie dnia – nasze pociechy szykowały się do swoich występów; powoli pojawiali się też zaproszeni goście.
I wtedy zerwał się zimny wiatr, który sprowadził na niebo ciemne chmury – w tej oto scenerii odbyło się bajkowe przedstawienie „Zielony kapturek” w wykonaniu naszych małych aktorów oraz egzotyczny taniec hawajskich tancerek z Domu dla Dzieci „Małgosia”. Jakby tego było mało, parę chwil później zaczął padać deszcz..,który szybko przepędził niepowtarzalny indyjski układ taneczny dziewcząt z Domu dla Dzieci „Maciek”. Indiańskie okrzyki oraz kowbojskie strzały chłopców oraz wychowawców z Domu dla Dzieci „Jaś” zakończyły prezentowanie naszych event’ów.
Jeszcze krótka chwila dla fotoreporterów, a w obiektywie aparatu wszystkie – zarówno te małe (wychowankowie), jak i duże (wychowawcy, opiekunowie, pracownicy administracyjnie etc.) dzieci.
Resztę dnia umilali nam: niesłychanie radosny klown, dzielni strażacy (prezentujący możliwości swojego wozu pożarnego) oraz szybcy, głośni i jakże serdeczni członkowie przemyskiego Klubu motocyklowego Alcatraz.
Warto również wspomnieć o nutce sportowej rywalizacji naszego festynu – towarzyskim meczu wychowankowie vs. wychowawcy, zakończonego zasłużoną wygraną młodzieży.

To był naprawdę udany czas, za który ogromnie DZIĘKUJEMY organizatorom gier i zabaw oraz zaplecza gastronomicznego, naszym sponsorom, zaproszonym gościom (z placówek w Prałkowcach, Jarosławiu i Skopaniu) oraz sobie samym (dyrekcji, pracownikom administracyjnym, Paniom pedagog i psycholog, Paniom kucharkom i Paniom sprzątającym, opiekunom, wychowawcom i w końcu bohaterom dnia – wychowankom).

« 1 z 8 »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *